Aktualności

Surreal Players: Miłość do muzyki i kawa

surreal players 1

Zaczęli ze sobą grać przez przypadek. Szczęśliwy zbieg okoliczności sprawił, że musieli napisać razem kolędę. Ostatecznie kolęda nie powstała, za to rozpoczęła się ich wieloletnia współpraca, sfinalizowana debiutanckim albumem!

Zaduszki Jazzowe: Surreal Players
02.11.2020

Wiolonczelistka Magda Pluta i pianista Krystian Jaworz grają razem, tworząc autorską muzykę jako Surreal Players, od 2012 roku. Dużo razem koncertowali, by się „dotrzeć”, umiejętnie dzielić między sobą role i zdobyć doświadczenie we wspólnej improwizacji. W 2014 roku wraz z Tadeuszem Mieczkowskim nagrali EP-kę, a dopiero w 2018 zdecydowali o nagraniu debiutanckiego albumu. Plany pokrzyżowały im niespodziewane sytuacje życiowe, które sprawiły, że musieli skupić się na rodzinie i własnym zdrowiu. Trudności nie ostudziły ich zapału i marzeń, które sfinalizowali wydanym 10 października krążkiem „Ideogram”.

Ich muzyka to wypadkowa różnych doświadczeń i fascynacji. Magda nagrała dwie płyty wydane w wytwórni Tzadik: debiutancki album Quachatta zespołu Samech oraz album The Golden Land grupy Bester Quartet. Z tymi ostatnimi występowała też w projekcie Księga Aniołów według Johna Zorna. Z kolei dla Universal Music nagrała W poszukiwaniu dróg. Nowe i stare kolędy Zbigniewa Preisnera, a dla Caldera Records jego muzykę filmową, między innymi Valley Of Shadows. Krystian mówi o sobie „emerytowany rockandrollowiec”. Przez kilka lat grał w zespole Pudelsi, z którym nadal ma od czasu do czasu kontakt. Obecnie sporo koncertuje z grupami Max Klezmer Band i Agata Kulis Music. Ma też trio jazzowe Groove Set, które gra jego autorską muzykę.

Mery Zimny: Klasyczna wiolonczelistka i jazzowy pianista… Jak doszło do tej współpracy i znalezienia wspólnego języka?

Krystian Jaworz: Jestem klasycznie wykształconym trębaczem, ale na fortepianie zawsze grałem dla siebie. Kilkanaście lat temu, ze względu na kontuzję, przestałem grać całkowicie na trąbce i wtedy podjąłem i ukończyłem studia na fortepianie jazzowym w Krakowie. Nie czuję się jednak takim ortodoksyjnym jazzowym pianistą. Po prostu bardzo lubię grać i improwizować.

Całą rozmowę znajdziecie na łamach „JazzPressu”.

Autor: Mery Zimny